05 sierpnia 2017

Heroina

Chroniłaś mnie
ostatkiem sił
tak długo
jak mogłaś

choć od zawsze miałaś
kompleks młodszego brata

Wciąż pamiętam twoje wąskie policzki
i długie, czarne włosy
och, nie
przecież je ścięłaś
po jego krótkiej komendzie

Nie wiem
czy kiedykolwiek był sens zostawać w tym błocie
ale momentami
gdy tak przejrzyście patrzyłaś mi w oczy
skrząc nienagannym uczuciem
skierowanym jedynie do mnie
wydawało mi się, że mam siłę
spoczywać u twojego boku
do czasu wyniszczenia przez chorobę
strachu
bólu
przeszłości

Do dziś
ściskając sztywne sznury więzi międzyludzkich
stoisz z nim ramię w ramię
kiedy spotyka na drodze usta własnego kochanka
i pilnujesz, żeby tylko był szczęśliwy

Tak łatwo zapomniałaś o naszych wspólnych nocach
przegadanych na poznawaniu własnych dusz
serc
związanych z tym sekretów

a może nie zapomniałaś?

Może tylko udawałaś
co ranek wyjąc z frustracji w poduszkę
bo wypuściłaś mnie z palców
raniąc i siebie
obusiecznym mieczem

Och, moja droga
ucałuję cię na drogę
jeszcze raz
i jeszcze jeden
dopóki nie przeschnie mi twarz
z łez wylanych do ciebie
twojej bliskości
twojej ochronnej tarczy, która nas prześmiewczo skruszyła

Spójrz, kto teraz szlocha?
Ja?
Ty?
On?

Kompleks młodszego brata
troska o niego
bezsenne noce spędzone na dotyku

żałujesz?

Nie, nie żałujesz

pragniesz znowu
złapać mnie w dłonie

Wróbel w garści
gołąb na dachu

od zawsze byłaś chciwą hieną
potrzebującą największych dawek miłości

Rozumiem
to też i moja natura
Szablon wykonany przez prudence.